W pracy bez kaca

Komu z nas nie zdarzyło się obudzić z poczuciem, że dzień wcześniej wypiliśmy zdecydowanie za dużo? To sytuacja życiowa, która czasami nas zastaje i nie ma sensu robić z tego dramatu. Problem zaczyna się wówczas, gdy lekko „wczorajsi” musimy udać się do pracy, a wziąć dnia wolnego nijak się nie da.

Zazwyczaj szefowie, ale również nasze koleżanki i koledzy nie patrzą przychylnym okiem na skacowany stan. Organizmu nie da się bowiem oszukać i w takiej osłabionej kondycji będziemy sobie gorzej radzić z zadaniami.

Nasza koncentracja, zdolność kojarzenia faktów i ogólna motoryka będą kiepskie – przynajmniej przez pierwszych kilka godzin. Jaka jest na to rada? Przede wszystkim musimy zachowywać się odpowiedzialnie.

Nie pijmy i nie bierzmy udziału w imprezach, jeśli wiemy, że na drugi dzień czeka nas maraton w firmie. Mamy przecież wolną wolę i możemy odmawiać.

Nic się nie stanie, jeśli wypijemy jedno lub dwa piwa, ale cała bateria to zdecydowanie kiepski pomysł. Szanujmy naszych przełożonych i współpracowników i nie róbmy takich rzeczy.